Po dziesięciu minutach doszłyśmy do domu starszej siostry Angeli. Jak dobrze, że pozwoliła nam razem zamieszkać. Dzięki temu możemy ćwiczyć codziennie, żeby pójść do X-Factora.
Weszłyśmy i poszłyśmy do salonu odrabiać lekcje.
Po dwudziestu minutach już skończyłyśmy. Postanowiłyśmy zrobić obiad.
- To co zrobimy? - Zapytała Jessica gdy weszłyśmy do kuchni.
- Zobaczmy co jest w lodówce - zaproponowałam otwierając lodówkę. Otworzyłam szerzej oczy. Lodówka była pusta. - Fuck - mruknęłam głośno.
Jess zachichotała.
- To co idziemy na zakupy? - Zapytała.
- No. Inaczej Alice nas udusi. Po pracy jest strasznie głodna - powiedziałam i wyjęłam trochę pieniędzy z szafki. Alice trochę codziennie zostawiała, żebyśmy mogły chodzić na zakupy.
Wyszłyśmy i skierowałyśmy się do sklepu. Chodziłyśmy po alejkach. Szłam po makaron i zobaczyłam go.
Przytulał rudą siedemnastolatkę w ciąży. Postanowiłam przejść obok niego obojętnie. Jak dobrze, że zmieniłam fryzurę i styl, pomyślałam.
Gdy przechodziłam obok nasze oczy się spotkały. Uśmiechnął się cwaniacko. Szybko odwróciłam głowę, nie mogąc na to dłużej patrzeć. Wzięłam to co musiałam i wróciłam do Jess. Zobaczyła, że coś jest nie tak.
- W domu - wyszeptałam starając się nie wybuchnąć płaczem.
Pokiwała głową i poszłyśmy do kasy.
- To był on - powiedziałam w kuchni. - Zobaczył mnie.
- Tak mi przykro - Jess starała się mnie pocieszyć.
- To nie ma znaczenia - przerwałam jej. - Nie będę więcej przez niego płakać.
Jess pokiwała głową i wrzuciła makaron do garnka.
- Dziękuję - odezwałam się po chwili krojąc kurczaka.
- Za co? - Zapytała mieszając w garnku.
- Za to, że nie pytasz o wszystko - uśmiechnęłam się delikatnie.
- Nie ma za co - odparła.
Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć.
Otworzyłam drzwi myśląc, że to dziewczyny i zobaczyłam go. Stał z kwiatami.
- Witaj, Rose - powiedział Austin z uśmiechem
Hej, nie wiedziałam, że tak szybko będę pisała. Jutro dodam następny rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
xxx♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz